- Dobrze, jak sobie życzysz. Nie ma za co.
- Papa.
- Cześć.
Jeszcze ostatni raz pocałowałam go w policzek na pożegnanie. Było już późno, więc odprowadziłam go do auta i wróciłam do domu. Pośpieszyłam do łazienki i poszłam się umyć. Umyłam zęby i przebrałam się w moją piżamę. Położyłam się w łóżku i poczytałam książkę. Zasnęłam.
Obudziłam się o 8:30, wcześniej o 4:30, bo Murphy tak rżał, że nie mogłam tego wytrzymać.. Wysłałam SMS'a do Nialla:
"Jej, napisał do mnie "Piękna", jest taki słodki.. Nie mogę się doczekać, kiedy przyjedzie.. Jedynie przy nim czuję się bezpieczna.. Wiem, że nic mi nigdy nie zrobi" - pomyślałam sobie ubierając się. Najpierw ubrałam się w strój na co dzień i poszłam gotować obiad.
Gdy wszystko ugotowałam ubrałam się w jakieś ładniejsze ciuchy, zrobiłam delikatny makijaż i popsikałam się perfumem.
Czas zleciał, a ktoś zapukał do drzwi. Był to Niall.
- Cześć.
- Hejo.
- Wejdź i siadaj.
- Hah okej, dziękuję.
Niall wszedł do domu i rozgościł się. Poszłam po jedzenie i rozstawiłam wszystko na stole.
- Mania, czy możesz przynieść mi mój telefon? Jest w kurtce.
- Pewnie, już idę. - ruszyłam żwawym krokiem do kurtki Nialla, jednak wystraszyłam się. Miał jakąś fiolkę, a w niej krew, czy coś takiego.. Ręce zaczęły mi się trząść, szybko wyciągnęłam telefon i podałam Niallowi.
- P-proszę...
- Dzięki.
- M-możesz jeść..
Niall zaczął jeść a ja razem z nim. Jakoś nie wchodziło mi to jedzenie. Brzuch mnie strasznie bolał, lecz z nerwów.. Wiedziałam, że domyślił się, że jestem zdenerwowana, ale nie oddzywał się..
- Zaczekaj tu, ja idę do mojego pokoju na chwileczkę.
- Ok.
Przyszłam do pokoju i usłyszałam sygnał SMS.
Poszłam do Niall'a, lekko zestresowana, i powiedziałam mu:
- Niall, musisz sobie iść.
- Dlaczego?
- Bo Louis do mnie tak napisał..
- Nie pójdę.
- Ale musisz...
- Nie pozwolę, aby coś Ci się stało.
- Dzięki.
Wtuliłam się w Nialla.
____________________________________________________________
Sorki, że taki krótki, ale nie mam weny..
Niedlugo będą dłuższe ☺ Muszę złapać wenę.